17 marca 2020

Lolita Por Vida Paleta cieni do powiek KVD Vegan Beauty






Witajcie



Dawno nie było u mnie recenzji cieni do powiek, głównie dlatego, że od jakiegoś roku odkryłam na nowo Inglot i nie kupuję zazwyczaj już całych paletek, tylko pojedyncze cienie. Ciągle się zbieram do zrobienia moich cieniowych ulubieńców. W międzyczasie jednak mam dla Was recenzję paletki Lolita Por Vida  Kat Von D, marki która niedawno została kupiona i zmieniła nazwę na KVD Vegan Beauty. Wybaczcie, że zdjęcia są już używanej paletki, robiłam też przed, ale wtedy miałam akurat kiepskie światło i przed napisaniem tego postu stwierdziłam, że zrobię je od nowa.
Opakowanie jest z wierzchu kartonowe, ale jest też bardzo ciężkie więc pewnie w środku jest coś jeszcze cięższego niż karton. Jest również wyposażone w lusterko. Ogólnie ciężkie opakowania mają dawać wrażenie lepszego, bardziej luksusowego kosmetyku, ale ja tego nie plusuję, bo w sumie wolę lekkie opakowania, ale solidne, żeby można je było zabrać ze sobą w razie czego, a nie żeby obciążały torebkę.



Powiem Wam też tak zupełnie szczerze, że tak, jak ogólnie zazwyczaj grafika opakowań tej marki mi się podoba, tak opakowanie tej paletki nie przypadło mi do gustu, te kolory i mazania wszystko się razem zlewa i rozmywa, ale to tylko moje zdanie. Dajcie znać, czy Wam się podoba szata graficzna tej paletki. Jednak najważniejsza jest zawartość. Najpierw opiszę Wam ogólnie wszystkie kolory, a potem po kolei barwy.


Cienie są bezzapachowe, a przynajmniej ja nie wyczuwam w nich żadnego zapachu, to na plus, bo zapach w cieniach nawet jeśli jest piękny to nie jest potrzebny.
Cenie są naprawdę mocno napigmentowane i dają intensywny efekt. Sypią się tak tradycyjnie, lepiej otrzepać pędzelek, ale jak to zrobimy to nie ma problemów i spokojnie można wykonać makijaż w tradycyjny sposób najpierw makijaż twarzy, a potem oczy, bo widocznego osypu nie ma.
Mam wrażenie, że nie są to najłatwiejsze cienie w blendowaniu na świecie, zwłaszcza mój ulubiony kolor carino i potrafi robić plamy, ale da się nimi pracować. Tak jak zazwyczaj nabieram sporo cienia na pędzelek i nakładam, tak tutaj po prostu trzeba nabierać po odrobince i dokładać. Jednak ta dodatkowa praca jest warta zachodu, bo cienie są niesamowicie trwałe, nie rozmazują się, nie osypują, nie rolują na powiece i nie bledną w ciągu dnia. Nawet cień reina, który wydaje się być wręcz brokatem nie osypuje się i trwa cały dzień na powiece.

Ogólnie dobór kolorów w paletce mi się podoba, chociaż jest kilka podobnych na pierwszy rzut oka patrząc na paletkę, ale na skórze są zupełnie inne. Jedyne co mi brakuje to jakiś naprawdę jasny cień, bo nie mam bardzo jasnej skóry, a i tak nie ma tu jaśniejszego od mojej skóry odcienia, który nadawałby się pod łuk brwiowy czy jako jasny akcent w wewnętrzny kącik, więc mam paletkę 18 cieni, a i tak muszę sięgać po inne. Bardzo podoba mi się to, że rozmiary są różne i fajnie, że właśnie te błyszczące dali większe, a nie jakieś nudziaki, bo niby nudziaków się więcej zużywa, ale to te błyskotki wyróżniają paletkę i to one podnoszą moją końcową ocenę tej paletki.


Preciosa szampańsko złotawa perła, mam wrażenie, że mogłaby być trochę mniej napigmentowana, bo tak pozostawia wręcz żółte zabarwienie.
Sonrisa-duochrom pomarańcz z zielonymi drobinkami, tak jak mi się zawsze podobały duochromy pomarańczowo/czerwono-zielone, tak jak kilka używałam, to na mnie wyglądały jakbym po prostu miała siniaka na oku, ten ma w sobie to coś, że wybląda po prostu jakbym miała pomarańczowy cień z zielonymi drobinkami, nie wiem, czy to kwestia tego, że aż tak bardzo nie wydaje się aż zmieniać koloru z pomarańczowego na zielony, a bardziej się mieni po prostu, ale podoba mi się bardzo, bo to oryginalny, ale twarzowy kolor i jest na tyle stonowany, że spokojnie nada się na co dzień nawet jeśli ktoś nie szaleje zazwyczaj z makijażem, moje największe pozytywne zaskoczenie z paletki, bo nigdy nie myślałam, że polubię taki kolor na sobie
Muneca matowy bardzo jasny brąz z odrobiną różu,
Cruz brązowa delikatna, nienachalna perła, albo taki delikatny metalik, kolor bardzo przyjemny i dobrze wygląda nałożony na całą powiekę do czarnej kreski jako taki szybki dzienny makijaż, jeś,li lubimy mocniej podkreślone oko
Romantico, tak jak sonrisa mnie zaskoczył pozytywnie, tak romantico mnie rozczarował, na swatchu to taki ładny fiolet z fioletowymi drobinkami, jednak bardzo brzydko wygląda na skórze, rozciera się na taki bury i nijaki kolor, a nawet znika, nawet palcem trudno go nałożyć na całą powiekę, żeby dawał czysty efekt, jak dla mnie najsłabszy kolor z całej paletki
Carino ciemny zimny brąz powiedziałabym, że nawet z odrobinką śliwki-świetny do smoky eyes utrzymanego w chłodnych kolorach, mega napigmentowany


La luype matowy pomarańcz
Dulces suenos pomarańczowy metaliczny cień, o przyjemnej wręcz mokrej, masełkowatej konsystencji, daje intensywną taflę koloru-piekny
Enamorada- matowy łososiowy, w bardzo żywym odcieniu
Reina brokatowy cień, składa się tylko z brokatowych drobinek, ale nakłada się bardzo łatwo i nie robi dużych prześwitów, drobinki nie odpadają w ciągu dnia, a cień ma bardzo kremową konsystencję, nakłada się go mega łatwo polecam po prostu palecem
Esperanza matowy łososiowy jaśniejszy od enamorada
Luna cień o konsystencji cienia dulces suenos czyli metaliczny i bardzo kremowy, metaliczny brudny róż


Amorcito jasny bardzo ciepły matowy brąz wpadający wręcz w pomarańcz
Silvia jasna matowa brzoskwiania
Juanita chłodny matowy brąz niby odcień zwyczajny, ale bardzo uniwersalny i fajny
Destino jasna perłowa brzoskiwnia z lekko różowymi drobinkami, ładniutka żałuję, że mi ten kolor nie pasuje
Rosatio bordowy z drobinkami, ładny, ale ma podobną formułę jak romantico, jest od niego trochę lepszy, ale na tle innych cieni z paletki też wypada słabo
Lolita Per Vida chłodny średni brąz z odrobiną śliwki w podobnej tonacji do carino

Nie jest to kosmetyk który mogę Wam 100% polecić, ma trochę minusów, także wszystko zależy od tego, jak spodobają się Wam kolory. Oczywiście godne pochwały jest to, że kosmetyk jest wegański i nietestowany na zwierzętach. Cena nie należy do najniższych, paletka kosztuje w cenie regularnej w Sephora 215zł, ale jest dość uniwersalna, da się nią wykonać zarówno delikatny dzienniak jak i mocny wieczorowy z dużą ilością błysku makijaż, więc da się ją używać na tyle dużo, żeby była warta swojej ceny.

Macie tę paletkę, jak się Wam podoba zestawienie kolorów w niej?

43 komentarze:

  1. Generalnie wszystkie kolory są moimi 😍
    A i szata graficzna też mi się podoba 😍
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna paleta! Kolory cieni, no i sam aspekt wizualny- bosko! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne kolory. Podobają mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te błyski mi się mega podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są cudne i wyjątkowo łatwo z nimi pracować, nic się nie osypuje-cudo

      Usuń
  5. Bardzo kusząco się prezentuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorystycznie mi się podoba, ale wizualnie opakowanie już zdecydowanie mniej :P. Dawno nie kupowałam żadnej paletki cieni, zużywam te, które mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mi też coś w tym opakowaniu nie pasuje :D Jednak kolorki cieni są piękne :)

      Usuń
  7. spoko kolory, takie które zawsze się przydadzą żeby stworzyć coś na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam tej palety. Kolory są prześliczne, w moim typie. Z pewnością wszystkie bym je wykorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm... myślę, że masz rację, szata graficzna paletki mogłaby być bardziej zaskakująca :D
    Co do samej kolorystyki jest ładna, aczkolwiek za dużo w niej jasnych odcieni.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać, że chyba nie byłoby tutaj koloru, z którego nie umiałabym korzystać :) Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne ma kolorki ta paleta ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. This palette seems have wonderful shades!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę za dużo brokatu jak na mój gust, ale kolorki bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe opakowanie, a co do samej paletki to bardzo fajne kolorki. Coś idealnego dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. To zdecydowanie moje kolory! Widać, że cienie są dobrze napigmentowane i trwałe, do tego piszesz, że się nie osypują... będę polować na tę paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękne kolory :).
    Mi tam szata graficzna się nie rozmywa i nawet podoba :).
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładne, ale sporo z tych odcieni nie używam. Np. takie czerwonawe barwy na mojej cerze sprawiają, że wyglądam gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładne kolory. Podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Reina mnie oczarował ale wszystkie są ładne

    OdpowiedzUsuń
  20. Oh wow what a gorgeous palette, the shades all look so pretty! xo

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje się być uniwersalna

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolorki jakie lubię czyli brązy i róże ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolorki ładne, ale jak dla mnie to trochę droga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobają mi się te kolorki! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jednak są tańsze palety, które bardziej mi odpowiadają ;) a na dodatek podobnie jak Ty częściej biorę pojedyncze cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uważam, że Preciosa jest najlepsza :d !

    OdpowiedzUsuń
  27. Opakowanie wygląda słabo, według mnie wcale nie luksusowo. Też wolę porządne opakowania, takie bardziej doceniam. Po pierwszym zdjęciu zawartości pomyślałam że za dużo tam podobnych do siebie cieni, ale na swatchach widać już różnorodność. Jestem pod wrażeniem pigmentacji. Zwłaszcza brokat wygląda bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przy takiej cenie coś sporo minusów ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. kolorystyka jest dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tej paletki, ale kolorki sa te co akurat lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mi się podoba kolorystyka, to zdecydowanie moje odcienie. :)

    OdpowiedzUsuń

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin