29 listopada 2020

MAGIC BUBLE MASK MASECZKA BĄBELKUJĄCA ALOE VERA





 

Witajcie :)


Lubicie stosować maseczki? Ja tak średnio, nawet dlatego je rzadko kupuję, a większość z tych, które stosowałam otrzymałam w postaci gratisów do zakupów, albo w boxach kosmetycznych. Podobnie było z bohaterką dzisiejszego wpisu maseczką bąbelkującą Aloe Vera, która trafiła do mnie właśnie w kosmetycznym boxie. Cena regularna produktu może wydawać się nie najniższa, bo wynosi około 80zł. Jednak kosmetyk wystarczy na wiele razy, więc jest i tak co najmniej na równi ekonomiczny, o ile nawet nie bardziej, niż wszelkie maseczki w płacie czy saszetki.

Opakowanie kosmetyku jest praktyczne, a szata graficzna utrzymana w zielonych barwach przyciąga wzrok. Na kartoniku znajdziemy wszystkie potrzebne informacje i skład kosmetyku. Opakowanie jest przezroczyste, więc widać zużycie produktu

 

 

Ważnym jest aby pamiętać, że maskę przed użyciem należy wstrząsnąć. Najpierw bezpośrednio po wydobyciu z opakowania maseczka ma żelową konsystencję, dopiero po krótkiej chwili na skórze zaczyna jakby musować tworząc piankę. Na początku jest to dość nietypowe uczucie, jakby łaskotania. 

 

 

Maseczka po nałożeniu dość mocno pęcznieje. Trzeba to mieć na uwadze przy nakładaniu i robić większe odległości odstępu od ust, dziurek w nosie, czy oczu niż w przypadku zwykłej maseczki, jeśli nie chcemy w trakcie zabiegu jej stamtąd usuwać. :D Przez to maseczka jest naprawdę obłędnie wydajna i mam wrażenie, że spokojnie wystarczy jedno opakowanie na kilkanaście zastosowań.

 

Jeśli chodzi o efekty, to przepraszam, ale ja po jej użyciu nie widzę żadnych efektów, chyba, że zgodnie z nazwą ma to być maseczką bąbelkująca, więc efektem miały być bąbelki. :P Skóra po użyciu jest bez zmian, ani ukojona ani oczyszczona, ani nawilżona. Dla mnie to uczucie bąbelkowania nie jest nawet zbyt przyjemne. Chociaż maseczka ma zawierać 30% żelu aloesowego, a ja miałam już wcześniej żel aloesowy innej marki i on też u mnie praktycznie nic nie robił, może więc powinnam po prostu trzymać się z daleka od aloesowych kosmetyków, bo moja skóra ich nie docenia. Użyłam kilka razy i oddałam mamie, bo nie widziałam sensu dalszego stosowania, A jak jest z Wami mieliście tę maseczkę, lubicie kosmetyki z aloesem? 

 

 

Pozdrawiam :)

10 komentarzy:

  1. Nigdy się z taka maseczka nie spotkałam ale może nadszedł czas ... Cena trochę wysoka ale jeśli starcza na kilka razy to ok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A już myślałam, że tylko ja jestem odporna na maseczki ;-) Widziałam filmiki z takimi bąbelkującymi maseczkami, fajnie to wygląda, ale skoro efekt jest mizerny to nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdziła. JA miałam raz jakąs maseczkę bąblująca i śmieszne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię maski bąbelkujące i coś mi świta, że tą też miałam. Szkoda, że nie pokazała w sumie żadnego pozytywnego działania.

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię ta maseczkę ale w momencie bomblowania strasznie mnie łaskocze i ten efekt jest specyficzny

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czuję się nią skuszona, tym bardziej, że efektów jej zastosowania nie widać

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam kompletnie tej maseczki, nawet nazwa marki nic mi nie mówi. Szkoda, że nic nie robi, miałam trochę maseczek bąbelkujących i bardzo je lubiłam. Na tę się raczej nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawił mnie ten produkt. Lubię kosmetyki z dodatkiem aloesu, więc chętnie przetestuję.

    OdpowiedzUsuń

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin