13 stycznia 2021

3xNIE i 2xTAK, czyli pięć minirecenzji

 


Cześć :)

Jak po Nowym roku, macie jakieś postanowienia, które chcecie spełnić?  Ja przyznam, że nigdy żadnych sobie nie ustalałam, ale też nie jestem do nich negatywnie nastawiona. Wszędzie czytam, że podobno "tylko" 20% noworocznych postanowień udaje się zrealizować, ale to moim zdaniem to aż 20%, jeszcze jak się weźmie pod uwagę, że czasami czynniki od nas niezależne przeszkodzą w realizacji, to te 20% nie brzmi tak źle :)

Dziś na blogu małe zestawienie minirecenzji. Na pierwszy ogień idzie liner jeszcze (bo kupiłam przed zmianą nazwy)  Kat Von D eyeliner - tattoo liner 

 

 

Linery w pisaku miałam kiedyś lata temu, jako nastolatka i kojarzyły mi się niefajnie, bo łatwo „zatykały” się od produktu na powiekach cieni, bazy itp. i trzeba było je co chwilę oczyszczać. Potem po długiej przerwie kupiłam tak przy okazji w jakiejś internetowej drogerii Eyeliner w pisaku Loreal i byłam zachwycona, nie zatykał się od produktów na powiece, fajnie i szybko się go używało i wystarczył mi na wiele miesięcy codziennego stosowania. Dlatego postanowiłam spróbować kolejnego eyelinera w pisaku, tym razem bardzo polecanego Tattoo Liner Kat Von D. 


 

Produkt strasznie mnie rozczarował. Gdyby nie to, że miałam go w zestawie z Sephory, tylko kupiłabym np. na Allegro, to byłabym na 100% pewna, że dostałam podróbkę. Jedynym plusem, jest głęboka czerń koloru, reszta jest dla mnie na nie, „zapycha” się strasznie i przy malowaniu jednej kreski, trzeba go kilka razy czyścić, trudno zrobić nim płynną kreskę, bo strasznie roluje się na wszelkich nierównościach powieki, do tego jak się już go nałoży, to brzydko się zachowuje w ciągu dnia i zaczyna się łuszczyć, co pierwszy raz mi się przytrafiło w przypadku eyelinera, a miewałam te naprawdę tanie jak Wibo, czy Miss Sporty i one po prostu bladły, ale nie wyglądały, jak popękany lakier na powiece. Jeszcze do plusów poza kolorem mogę zaliczyć ładne opakowanie, bo podoba mi się czcionka na kosmetykach tej marki, niestety bardzo szybko się ściera. Może ja miałam pecha i trafiłam na jakiś wadliwy produkt, ale zdecydowanie nie mogę go polecić.






Babcia Agafia Jałowcowy Żel do Stóp Ochładzający Przeciw Zmęczeniu i Obrzękom


Ten kosmetyk jakoś powoli mi się zużywało. Nie dlatego, bo był zły, tylko po prostu ja mam sporadycznie ochotę na taki chłodzący efekt, bo jednak jestem ciepłolubna. :D

 

 

Kosmetyk znajduje się w miękkiej tubce, która dobrze współpracuje z jego lekką żelową konsystencją. Wchłania się szybko i jak już wspomniałam ma działanie chłodzące. Jest ono bardzo przyjemne i nie jest zbyt mocne. Skład jest na bogato i kosmetyk zawiera sporo ekstraktów, które przy regularnym stosowaniu będą miały bardzo dobry wpływ. Do tego plusem jest jego niska cena, bo kosztuje około 6-7 zł

 

 

Organic Shop Body Mousse Burbon Vanilla


Mus do ciała znajduje się w plastikowym słoiczku, który nie jest zakręcany a tylko wieczko jest nakładane, więc trzeba uważać, bo jeśli gdzieś upadnie to się otworzy i wyleje, co dla mnie jednak jest minusem, bo wolę solidniejsze opakowania. Zapach jest zgodny z oczekiwaniami. Bardzo przyjemny, intensywnie słodko waniliowy- uwielbiam takie zapachy. To, co dla mnie jest minusem to, że kosmetyk się strasznie maże po skórze taką białą warstwą i okropnie wolno się wchłania. Mi wolne wchłanianie ogólnie zazwyczaj nie przeszkadza, bo lubię np. oleje do ciała, a wiadomo, że one wchłaniają się wolniej, ale to mazanie i trudności z rozprowadzaniem mnie na tyle zniechęciły, że chociaż nie lubię wyrzucać kosmetyków, a zazwyczaj nawet jak mi się nie sprawdziły szukam innych zastosowań, tak ten mus wyrzuciłam. Nie znalazłam dla niego żadnego innego sposobu na zużycie, bo np. do stóp był za mało nawilżający.




 

Gąbka do makijażu Wibo

Bardzo dobra gąbka, miękka i ładnie rozprowadza podkład. Niestety pije dużo podkładu, ale to ogólnie wada tej metody aplikacji i większość gąbek to robi. Ogólnie uważam, że jest bardzo fajna i porównywalna z droższymi gąbkami.

 

 

Bielenda, Make-up Academie, Pearl Base, Baza pod makijaż z efektem poprawy kolorytu

 


 

Kosmetyk bardzo pięknie się prezentuje. Jest niesamowicie fotogeniczny. Jeśli jednak chodzi o działanie to nie zauważyłam niestety żadnego. Żelowa konsystencja z perłowymi drobinkami łatwo i przyjemnie się nakłada, do tego ładnie pachnie, ale nie ma efektów poza delikatnym rozświetleniem, które i tak nawet pod lekko kryjącym podkładem, albo kremem BB znika. Sam makijaż też nie utrzymuje się na niej lepiej lub dłużej. Ogólnie lubię produkt Bielendy, ale z tą bazą nie było mi po drodze, a szkoda, bo jest tak ładna, że to jeden z tych kosmetyków, które aż chce się używać, że względu na sam wygląd. 

 

Znacie, któryś z tych produktów? Jak sprawdziły się u Was?

 

Pozdrawiam :) 

27 komentarzy:

  1. Miałam kilka eyelinerów w pisaku i na każdym się zawiodłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory marki Babuszki Agafii stosowałam szampon do całego ciała oraz włosów i bardzo dobrze się u mnie sprawdził, a więc planuję dalej testować ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Organic Shop uwielbiam peelingi, a musy bardzo mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam eyelinery w pisaku, mój ulubiony to Loreal.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować eyelinery w formie pisaka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z tych produktów ale o tej bazie Bielendy słyszałam sporo dobrych opinii. Ja osoatnio bardzo polubiłam się z eyelinerem w pisaku w Eveline i dzięki niemu nauczyłam się w końcu robić kreski :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków.
    Kusi mnie ten mus do ciała ( ja również lubię takie słodkie zapachy 😍) ,szkoda tylko że się wolno wchłania
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bardzo lubię tę gąbkę do makijażu, jest na prawdę dobra ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Everything looks so wonderful! Very interesting products!   

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta baza z Bieledny rzeczywiście jest bardzo fotogeniczna, szkoda, że z działaniem gorzej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zazwyczaj stawiam na eyeliner z pędzelkiem, tymi w pisaku nie potrafię się posługiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam gąbeczkę z Wibo i bardzo ją lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauważyłam, że wiele osób skarży się na ten eyeliner KVD. aż się zaczęłam zastanawiać skąd zyskał miano jednego z lepszych :D
    Myślę za to, że jak już zużyje swoje gąbeczki to przetestuję tą z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie stosowałam żadnego z tych produktów, ale z chęcią wypróbuję bazę Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gąbka do makijażu wibo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam gąbeczkę z Wibo i rzeczywiście jest super. Z bielendy miałam również taką bazę, tylko inny kolor, złoty. Mam postanowienia i sumiennie, codziennie dążę do ich realizacji :D Bardzo dużo zalezy od naszego samozaparcia i wkładu pracy, pozdrowionka!;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam tę bazę pod makijaż i byłam z niej naprawdę zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkty kojarzę, ale żadnego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię produkty Bielendy. Szkoda, że ta baza, która tak pięknie wygląda, daje tak mało efektu!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam dwie bazy Bielendy, jedną z takimi kuleczkami, i ja je akurat lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię kosmetyki od Babci Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam taką gąbeczkę z Wibo i całkiem dobrze się sprawdza :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin